- Trzydzieści osiem kilo? - wysoka brunetka uniosła brew i wzięła do ręki dziesięciokilogramowy ciężarek - Czterdzieści osiem? Wciąż za dużo.
Hinata kiedyś była śliczna. Jej włosy połyskiwały jedwabiście, a duże, piękne oczy iskrzyły się życiem. Wystające kości policzkowe i pełne usta dodawały dziewczynie uroku, a szerokie biodra czyniły jej talię niemal idealną. Zawsze uśmiechnięta kroczyła przez życie, ubrana w sukienkę i wysokie obcasy.
Teraz gdy ludzie na nią patrzyli, zamiast zachwytu budziła się litość. Zapadłe policzki i nad wyraz odstające kości twarzy. Zbyt wielkie oczy, które zmatowiały. Niedokrwiode usta na pół twarzy. Biodra szersze od ramion. Do tego połamane szarawe włosy. Wysoki wzrost pogłębiał żal wszystkich wokół.
Jednak gdy Hina spoglądała w lustro widziała odobę szerszą niż wyższą, z małymi oczami i tłuszczem zamiast włosów. Wszyscy kazali jej tyć, a ona wciąż chudła. Robiła to dla niego. Jej wspaniałego Katazuny. Jemu podobała się takak jaka była. Im była chudsza tym bardziej ją kochał.
Dziewczyna wyszła z łazienki i przeszła do toalety. Tam związała włosy, klękając przed muszlą klozetową. Wsadziła sobie dwa palce do gardła, by już po chwili poczuć spazmy wstrząsające całą krtanią. Tylko na to czekała. Szybko wyjęła palce, a chwilę po tym żółć z żołądka płynęła kanałami. Hinata umyła zęby, przebrała się i ruszyła do parku na spotkanie z jej chłopakiem. Ten jak zwykle powitał ją:
- Widzę, że moja piękna jest chudsza niż zawsze. Już jesteś prawie idealna. Jeszcze tylko troszkę. Dwa kilo. To nie dużo. - uśmiechnął się do niej i pocałował ją delikatnie. Ona spojrzała na niego z zaufaniem. Była całym jego życiem. Po co miałby ją krzywdzić? To cały świat się myli , a nie ona i Katu. Pospacerowali chwilę po parku, Katazuna odprowadził ją do domu po czym wrócił do siebie. Hina gdy została sama uśmiechnęła się lekko. To tylko dwa kilo. Czyli tydzień głodówki i wymiotowania.
***
- On Cię wyniszcza! Nie mogę patrzeć jak powoli umierasz!
- Ale to tylko dwa kilo - szepnęła Hinata do Ahito, jej najlepszego przyjaciela.
- Ale te dwa kilo Cię zabije! Spójrz na siebie! Jesteś coraz brzydrza. Stajesz się wrakiem człowieka! - czynił jej wyrzuty Ahi, w czasie gdy ona kalkulowała ile razy dziennie może wymiotować, tak by nie osłabnąć całkowicie i żeby jak najproduktywniej chudnąć. - Słuchasz mnie?!
- Tak Ahito. Ale ja kocham jego, a on mnie. Chcę by był szczęśliwy, a ja też lepiej się czuję gdy ważę mniej. - dziewczyna zakaszlała, a jej ciałem wstrząsnęły dreszcze. Ahi popatrzył na nią ironicznie i rzucił:
- A do tego jesteś coraz zdrowsza, jak widać. Ważysz może ze trzydzieści pięć kilo, a masz 1,75 metra wzrostu. Powinnaś ważyć conajmniej sześćdziesiąt.
- Ważę czterdzieści osiem. - skłamła - I kiedy patrzę w lustro widzę jak wyglądam. Mimo wagi jestem tłusta i ochydna. Brzydzę się sobą - szepnęła, a do oczu napłynęły jej łzy - On chce tylko mi pomóc! Wie jak ważny dla mnie jest wygląd!
- Nie mam już na ciebie siły. Chcesz się niszczyć to się niszcz. Ja już nie wiem jak z tobą postępować.
***
Hinata obudziła się zlana potem. Leżała w swoim łóżku, w swoim pokoju, w swoim własnym mieszkaniu.
- To już mnie nie dotyczy - wyszeptała i dotknęła dłonią lustra wiszącego nad łóżkiem.
Teraz widziała jak wygląda. Przybrała na wadze w ciągu ostatnich killu miesięcy. Przycięła włosy, i wyżelowała paznokcie, by dać im czas na odbudowanie się. Porzuciła szpilki i wymieniła niemal całą szafę z XXS na S.
Tylko czasami obraz w lustrza zakrzywiał się i widziała dawną siebie. Tylko czasami chciała znowu się najeść i ponownie pobiec do łazienki. Tylko czasami chciała sięgnąć po telefon i wybrać numer Katazuny. Tylko czasami zapominała, że Katazuna siedzi w więzieniu, za nielegalną dystrybucję tabletek z tasiemcem.
Zeszła powoli z łóżka i na chwiejnych nogach podeszła do szafy. Wybrała workowatą bluzę z ciasteczkowym potworem, wąskie czarne spodnie, trampki i bieliznę, po czym poszła do łazienki. Wzięła prysznic i szybko ubrała wybrane rzeczy. Wyszła na ulicę i ruszyła w stronę poradni.
Nadal chodziła na terapię i czuła, że wiele jej to daje. Nagle zobaczyła znajomą twarz.
- Ahito! - krzyknęła
C.D.N
sobota, 1 lutego 2014
Pamiętnik Bulimiczki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dalej co będzie dalej pisz?! *-*
OdpowiedzUsuń