niedziela, 19 stycznia 2014

Cisza

Popatrzyłam na pogodę za oknem. Tysiące malutkich śnieżynek spadały z nieba, wirowały chwilkę w powietrzu, by po sekundzie opaść na ziemię lub parpet i zniknąć. Zaczęłam obserwować jedną z białych śnieżynek. Była wyjątkowa. Mniejsza od innych, a jednak nie pozwoliła sobie, by opaść na ziemię i zniknąć. Wirowała w powietrzu, co chwilę opadając i wznosząc się. Wiedziałam, że ona zniknie, jednak użekła mnie
Odeszłam od okna i usiadłam na kanapie wpatrując się w ogień z kominka . Tę sytuację wykorzystał mój kocur i od razu wskoczył na moje kolana. Pogłaskałam szarego Aiko, a ten odpowiedział zadowolonym miałknięciem. Później już tylko cicho mruczał, aż w końcu zamilczał całkowicie.
Cisza przywiodła do mnie śnieżynkę. Na pozór małą i słabą, jednaj walczącą rozpaczliwie o życie. Podrygującą na wietrze, z każdą sekundą próbującą rozpaczliwie przeżyć. Jej próby były skazane na niepowodzenie, a ona jednak walczyła.
Nagle w tym dziwnym tworze natury dostrzegłam siebie. Walczę, o przetrwanie w świecie gdzie człowiek zgniata człowieka jak mrówkę. Na razie udaje mi się utrzymać na powierzchni i wirować, ale co przyniesie mi jutro?
Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek do drzwi.
- Już idę! - wykrzyknęłam i wstałam zrzucając kota z kolan - Wybacz Aiki - wymamrotałam i poszłam do drzwi.
- No cześć - rzucił wesoło mój chłopak Raven stając w drzwiach
- Cześć - uśmiechnęłam się, a Rav mnie objął.
Popatrzyłam na śnieg za jego plecami i płatek śniegu wrócił do mnie jak bumerang, a ja uśmiechnęłam się. Nigdy mie spadnę jak śnieżynka. Dlaczego? Ta malutka śnieżynka nie ma nikogo. A mnie przed upadkiem chroni Raven.

1 komentarz: